Zorientowałem się właśnie, że na moim blogu był widget Facebooka. Nie byłem tego świadomy, gdyż moja dotychczasowa przeglądarka takie rzeczy blokowała. Był więc niedoglądany, ale działał. A jakie dawał efekty?

Mówiąc krótko: nijakie. Przez rok na bloga z fejsiunia weszło 21 osób. Dla porównania z Google+ było to 259, choć z obu portali korzystałem równie rzadko. Mojego bloga polubiło 14 osób. Poza polubieniem nie robiły z nim zupełnie nic, raczej też nie śledziły, patrząc na liczbę wejść, więc wartość tych polubień jest dokładnie zerowa.

Wniosek: widget poszedł sobie daleko i już raczej nie wróci.

Komentarze

  • quest (2014-08-27 12:14:21):

    Ja lubię twoje wypociny, ale nie wiem czy “wartość” mojej obecności jest jakkolwiek większa. :P

    Ps. my jesteśmy joggerowym betonem!

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2014-08-27 13:06:34):

    1) (Prawdopodobnie) przeczytałeś co tu wymajaczyłem

    2) Zostawiłeś komentarz

    W sumie to może nawet przebiłeś kilka lat wiszenia na Facebooku ;)

  • quest (2014-08-27 15:24:25):

    Pierwszy wpis na joggu popełniłem w sierpniu 2005 roku, a więc za rok to będzie DEKADA stażu. Tylko czy to powód do radości? :P

  • R (2014-08-27 17:00:47):

    Heh

  • Dandys (2014-08-27 18:27:36):

    Po latach zachłyśnięcia się FB już chyba mało kto wierzy w efektywność “lajków”. Gdy parałem się jeszcze zleceniami, to pamiętam, że moi klienci pchali “ciężkie” pieniądze w jednorazowe kampanie na FB licząc, że zostanie po nich chociaż kilkanaście procent stałych odwiedzających.

    Sam też zauważyłem w przypadku jednego ze swoich projektów ciekawe zjawisko. Stronę bez promocji odwiedzało kilka osób dziennie, po opublikowaniu linku do niej na jednym z popularnych fanpage’ów odwiedziny skoczyły do 800-900 unikalnych… przez dwa dni. Potem wyniki praktycznie natychmiast powróciły do punktu wyjścia i nigdy więcej się nie poprawiły. :)

    Podejrzewam, że w zalewie informacji, jakie przewijają się przez walla, ludzie po prostu nie mają czasu na przywiązanie się do jakiegoś mniejszego serwisu, a odwiedzone strony szybko są wypierane z pamięci. Nie ma mowy o jakiejkolwiek aktywności poza odwiedzinami. Dla człowieka, który wychował się na łebdwazero to trochę smutne.

  • zdz (2014-08-29 11:15:35):

    Wpis na joggerze, tylko komentarzy, wow. Dalej, jedziemy na rekord, wpisujcie miasta!

  • lRem (2014-08-29 23:12:44):

    Nie mów, że tęsknisz za N3mo i jego niekończącymi się… Hmmm, dyskusjami? ;)

  • Yeast Infection (2015-04-06 15:17:46):

    Wow, amazing blog layout! How long have you been blogging for?
    you make blogging look easy. The overall look of your site is magnificent, let alone the content!