Miałem konto w BZ WBK. Już nie mam. O banku nie powiem złego słowa, ale konta potrzebowałem na jeden wyjazd, po czym przez dwa lata nie dotykałem. Postanowiłem więc przy okazji wizyty w kraju z bankiem się rozstać.

I nie tylko kredyt…

Powiem szczerze, że odzwyczaiłem się od Polskiego podejścia do klienta. Samo to, że wszedłem z ulicy i zostałem bez żadnych ceregieli obsłużony, jest miłą odmianą.

Co więcej, rezygnacja z dwóch kont i karty wymagała tylko pokazania dowodu, trzech podpisów i oddania karty. Spodziewałem się jakichś perypetii spowodowanych brakiem papierów, czy też zielonego pojęcia o posiadanych kontach (nazwę banku do którego mam się udać odczytałem z karty).

Co mnie jednak najbardziej zaskoczyło, to fakt że od ręki odzyskałem pozostałe środki. W Euro. Powodzenia z takim wyczynem (dowolna waluta obca) na zachodzie.

PS zaś właśnie przyszedł konduktor wyłącznie w celu ponarzekania na opóźnienia w PKP (bilety sprawdził wcześniej). Fajny ten kraj :-)

PPS serio, to nie jest wpis sponsorowany. Ot, dzielę się pozytywnym wrażeniem.

Komentarze

  • pecet (2012-07-06 20:33:25):

    Powiem szczerze, że odzwyczaiłem się od Polskiego podejścia do klienta. Samo to, że wszedłem z ulicy i zostałem bez żadnych ceregieli obsłużony, jest miłą odmianą.

    Wut, twierdzisz że za granicą jest gorzej, to coś nowego ;)

  • Bartek (2012-07-06 21:38:00):

    A tak z ciekawości, w jakim kraju spędzasz większość czasu?
    Tak na marginesie, konduktorzy w PKP zwykle są spoko. Obsługa w WBK też jest bardzo spoko.

  • viatora (2012-07-11 20:52:28):

    Mnie do WBK zraził brak szybkich przelewów.