Od kilku tygodni noszę w kieszeni urządzenie z Androidem… Urządzenie, gdyż jakoś nie jestem przekonany do nazywania tego telefonem. Tak czy owak, jest to Motorola Defy Plus, którą całkiem sobie chwalę. Przybliżę więc kilka pierwszych obserwacji i porównań z tym, co ma większość znajomych.

Motorola Defy from
Engadget

Motorola Defy, identyczny design jak Defy+, źródło: engadget

Ekran

Rozdzielczość z grubsza jak w nowym iPhone’ie i takie samo szkło. Co prawda numerki pokazują trochę mniej, ale retina to pewien overkill, zastosowany nie ze względu na jakość wyświetlacza a prostotę oprogramowania (żeby uniknąć skalowania o liczby niecałkowite). Ekran jest też odrobinę dłuższy na dłuższym i krótszy na krótkim boku, ale trzeba przystawić jeden do drugiego żeby to zobaczyć. Niestety brakuje powłoki antytłuszczowej. Reaguje dobrze i generalnie nie sprawia problemów.

Obudowa

Główny selling point: wodoszczelność. Ma to pewne minusy, gdyż z portów wystają zatyczki i cała obudowa jest trochę grubsza niż mogłaby być bez tego. Ale za to można bez strachu umyć telefon pod kranem (serio, już miałem okazję tak zrobić, nieraz robiłem też tak z lustrzanką). Obudowa jest niby ogumowana. Ale niestety mniej niż stare Motorole, nie czuje się w ręce tak samo pewnie. Choć na pewno dużo trudniej zrobić przypadkowy crash test niż iPhone’owi.

Bebechy

Procesor też ARMv7 (ponoć to high end wśród Androidów?), większe niż w Japku taktowanie, ale jeden rdzeń mniej. Ramu też pół gigabajta. Storage w sumie lepiej, 2GB wbudowanego i do 32GB na karcie. Karta graficzna tak samo dwukrotnie węższa (PVR SGX 530 vs 540). Nie ma na co narzekać, ale widać, że sprzęt trzykrotnie tańszy.

Aparacik

Może i jestem rozpieszczony… Ale porównanie zdjęć z tego czegoś z moim kompaktem sprawia, że nie będę raczej tego tak używał. I tak zawsze mam przy sobie coś, co przednią soczewkę ma wielkości całego układu foto w tej Motoroli.

Co jednak ciekawe, panowie inżynierowie z jakiegoś powodu postanowili nie umożliwiać nagrywania filmów 720p. Jest to kwestia całkowicie programowa, do rozwiązania drobnym patchem, nie pojawiająca się też w alternatywnych ROM-ach. Ot, złośliwość.

Bateria

Używam tego ostatnio (jak mi przeszło badanie każdej pierdołki) do typowych zastosowań:

  • telefon + sms
  • email
  • czytanie rss-ów
  • sprawdzanie na szybko czegoś w Wikipedii czy Google Translate podczas seminariów
  • sporadycznie GPS czy czytanie pdf-ów

Po profilu czas na werdykt: 3 dni. Dziś włączyłem do ładowania po 2 dniach 20 godzinach, przez weekend może być 4 dni, czasami musi być co 2 dni, zależy co robię. W jeden dzień udało mi się zjechać tylko grając.

Motoblur

Najsłabsze ogniwo całego układu. Wygląd spoko, choć nie jakoś super. Ale za to potrafi spowolnić czy też przewrócić się w zaskakujących momentach. Dla przykładu próba wyszukania w aplikacjach kończy się nieodwołalnie force close głównego ekranu (com.motorola.home has stopped unexpectedly).

Niedługo pewnie napiszę jak to wygląda po wgraniu czegoś mniej popsutego.

Komentarze

  • pecet (2012-02-29 20:46:00):

    nie Apple iPhone

    przestałem czytać w tym miejscu

  • bartekmp (2012-02-29 20:46:34):

    Czekam na jakiś rozbudowany test z alternatywnym ROMem :))

  • GrovMan (2012-02-29 23:22:33):

    Swoją drogą, ciekawe czy przyjmują reklamację na zalany telefon.

  • lRem (2012-03-01 08:46:27):

    @bartekmp: Jakieś konkretne życzenia co do tego testu? Bo jeśli mi nikt nie przeszkodzi, to dzisiaj instaluję Cyanogenmoda.

  • bartekmp (2012-03-01 15:50:30):

    Cyanogen może być, a liczę konkretnie na jakieś wyniki benchmarków itd. :)

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2012-03-01 15:55:32):

    Jakichś konkretnych benchmarków? Bo sam z siebie nie zamierzam definiować…

  • bartekmp (2012-03-01 15:57:26):

    Najlepiej benchmark procesora i grafiki. A jak się da, to wszystko z, np. CF-Bencha + BenchmarkPi. Jak wolisz :)