Jak pisałem ponad tydzień temu, decyzję o podpisaniu ACTA podjęto przed całą zawieruchą. Czego nie byłem w tamtym momencie pewny, to tego, że potrzebna będzie ratyfikacja w parlamentach. A będzie. Dlatego poświęciłem weekend, trochę czasu urwanego z pracy i jakieś 106pln na wysłanie kochanym rządzącym czegoś takiego:

Ludzie listyyyy piszą

Po zważeniu okazało się, że listy przekroczyły limit wagi i trzeba dopłacać…

Listy były imienne, wysyłane zarówno drogą elektroniczną jak i tradycyjną pocztą z datą 24 stycznia. Poszły do wszystkich posłów mojego okręgu. Treść ogólnie była taka:

Jestem wyborcą z Pańskiego okręgu wyborczego. Jestem również naukowcem pracującym etatowo nad zagadnieniami rozprowadzania multimediów za pośrednictwem sieci informatycznych. Rozważam ponadto rozpoczęcie w przyszłości działalności gospodarczej z tym związanej. Stąd moje szczególne zainteresowanie przedmiotem tego listu.

Chciałbym wyrazić swoje zaniepokojenie zapowiadanym przez Radę Ministrów podpisaniem Umowy handlowej dotyczącej obrotu towarami podrobionymi między Unią Europejską i jej państwami członkowskimi, Australią, Kanadą, Japonią, Republiką Korei, Meksykańskimi Stanami Zjednoczonymi, Królestwem Marokańskim, Nową Zelandią, Republiką Singapuru, Konfederacją Szwajcarską i Stanami Zjednoczonymi Ameryki zwaną ACTA.

Sposób wprowadzania owej umowy jawnie godzi w standardy demokratyczne. Umowa ta, na podstawie artykułu 91 Konstytucji RP, stanie się częścią obowiązującego porządku prawnego. Negocjowana ona była za zamkniętymi drzwiami, bez udziału reprezentantów wybranych w demokratycznych wyborach. Próby poznania jej treści kanałami oficjalnymi, zarówno przez obywateli na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznej, jak i przez Parlament Europejski (633 europosłów popierających rezolucję w tej sprawie w marcu 2010), spotykały się zawsze z odpowiedziami odmownymi. Pan premier osobiście zapewniał, że przed uchwaleniem zostaną gruntownie wyjaśnione wszystkie wątpliwości zgłaszane przez stronę społeczną. Uchwała w sprawie zgody na podpisanie umowy została podjęta dnia 25 listopada 2011. Było to zaskoczeniem dla wszystkich organizacji pozarządowych poruszających ten temat. Nie udostępniono żadnej dokumentacji konsultacji społecznych.

Ciekawy jest również tryb ogłaszania ustaleń w tej sprawie przez Komisję Europejską. Umowa ma bardzo poważne konsekwencje dla przemysłu informatycznego jak i farmaceutycznego. Dlatego też uznano, że organem właściwym jest Rada ds. Rolnictwa i Rybołówstwa. Rekomendacja podpisania ACTA została przez nią ogłoszona jako przedostatnia sekcja na 43 stronie notki prasowej 1870811 z dni 15-16 grudnia 2011. Jak można przeczytać w rządowym Portalu Innowacji, ACTA jest sukcesem polskiej prezydencji, w którym szczególnie chlubną rolę odegrało Ministerstwo Gospodarki. O dziwo sukcesu nie odtrąbiło Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Od trybu uchwalania bardziej niepokoi jednak sama treść traktatu. W szczególności rozdział 2, sekcja 5, artykuł 27 zawiera zapisy, które mogą być niebezpieczne dla rozwoju nowoczesnej gospodarki. Dla przykładu ustalenia 5. i 6. mogą skutecznie sparaliżować rozwój całej gałęzi bezpieczeństwa i odzyskiwania danych. Wymagane jest wprowadzenie skutecznych środków zaradczych przeciw różnym naruszeniom w środowisku cyfrowym, co nie jest wykonywalne przy obecnym stanie techniki. Całość tekstu zawiera wymagania wprowadzania wielu mechanizmów, przewidujących natychmiastowe zastosowanie środków wykonawczych bez wysłuchania strony oskarżonej. Jest to zaprzeczenie zasady domniemania niewinności i zabiera nam konstytucyjne prawo do sprawiedliwego procesu.

Ważne jest, by zdać sobie sprawę, że ACTA w rzeczywistości chroni głównie interesy amerykańskich koncernów. Godzi przy tym w dobro publiczne. Wniosek taki zawarty był w liście otwartym wystosowanym przez 75 profesorów prawa do prezydenta Baracka Obamy dnia 28 października 2010.

Do listu załączam opinię rodzimego prawnika na temat porozumienia. Powstała ona na Katedrze Prawa Cywilnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pokazuje ona, że ACTA jest dokumentem anachronicznym, zawierającym tezy bez poparcia w rzeczywistości, sprzecznym z zaleceniami OECD oraz bieżącymi trendami innowacyjnej gospodarki. Ważne jest to, że porozumienie takie poniekąd cementuje pewien zarys prawa. Jeśli zostanie ono przyjęte, znacząco utrudni, o ile nie uniemożliwi, unowocześnienie prawa w przyszłości.

Proszę o zapoznanie się z omawianą umową. Jeśli zaś zgadza się Pan z moimi obawami, o podjęcie wszelkich możliwych kroków w celu uniemożliwienia jej ratyfikacji. Proszę również o możliwie szybką odpowiedź z Pańskim stosunkiem do ACTA.

Osobiście sądzę, że to ma trochę więcej wagi, niż email kopiowany masowo z jakiegoś wiki. Zwłaszcza, że ten który widziałem, odwoływał się do nieaktualnej wersji dokumentu :/

Komentarze

  • pecet (2012-01-26 17:13:02):

    no brawo, chociaż trochę z tym okręgiem pokłamałeś chyba, bo do bycia naukowcem to nie wiem

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2012-01-26 17:14:13):

    Czemu sądzisz, że pokłamałem?

  • pecet (2012-01-26 17:16:42):

    A ok, czytanie ze zrozumieniem kuleje. Bije się w piersi. Tak czy inaczej brawo, miejmy nadzieję że pofatygują się odpisać.

  • n3m0 (2012-01-26 17:40:45):

    Restecpa

  • sirkruk (2012-01-26 22:42:46):

    wow

  • quest (2012-01-27 10:23:43):

    http://www.internetblackout.org/usa-nie- bedzie-ratyfikowac-acta,0.html

    Ktoś to może wytłumaczyć?

  • Jajcuś (2012-01-27 10:29:53):

    @quest: USA nie musi ratyfikować, żeby osiągnąć swoje cele. Chodzi o wzmocnienie interesów amerykańskich korporacji w innych krajach – to tam umowa musi być ratyfikowana.

    Zdaje się, że to będzie nie pierwsza umowa międzynarodowa jaką USA współtworzyło, podpisało, a nigdy nie ratyfikowało.

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2012-01-27 12:41:59):

    @quest: USA nie uśmiecha się ratyfikować czegokolwiek, bo dla nich to wchodzi od razu jako poprawka do konstytucji. Jeśli są jakiekolwiek możliwości osiągnięcia celu inną drogą, to zrobią wszystko, by nie dopuścić do tak głębokiej ingerencji w prawo. Tudzież: po tym co się stało z SOPA/PIPA, Obama musi uważać na swoje szanse na reelekcję.

  • lje (2012-02-03 10:56:38):

    Sądząc po kopertach, przynajmniej część z 106 PLN (albo kolejną kwotę) “poświęcił” pracodawca…

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2012-02-03 11:39:34):

    Kolejną kwotę.