LulzDown
Jak wcześniej doniosła reżimowa prasa, co pojawiło się też na Fejsiuniu (wink), aresztowano dzisiaj lidera LulzSec. Brawurowa akcja policji Essex i FBI, poza ujęciem suspected mastermind, dostarczyła "znacznej ilości materiału dowodowego". Możnaby się spodziewać, że to koniec LulzSec... Tylko oni twierdzą z lekka co innego ;)

Nie jest to też pierwszy raz gdy media ogłaszają wyłapanie chakierów. Niedawno ponoć wyłapano dowództwo Anonimowych w Hiszpanii. Póki co nie ma oświadczenia takiego jak gdy poprzednio pwdnięto LulzSec. Jedynie Tweet w sreenshocie.
Jak widać nie tylko u nas policja lubi odtrąbić zwycięstwo w dniu znalezienia podejrzanego. Pytanie jedynie pozostaje: co się z człowiekiem stanie, gdy dojdą, że złapali nie tego? Oraz: czy czytając (a już nie daj Boże blogując) o Anonach/Lulzach można się narazić na bycie następnym złapanym liderem? ;)
Dodaj komentarz:
Komentarze do notki LulzDown
Przy okazji: wiem, że od początku pojawiały się wpisy tu i ówdzie mówiące o tym, że złapany 19-latek nie był jednym z LulzSec. Ale nie mają one mocy urzędowej:
Co prawda to akurat o hacku którego oni nie dokonali, ale wnioski te same. Źródło:
https://twitter.com/#!/LulzSec/status/83172344398487552
No i wyjaśniło się: człowiek którego złapali to operator serwera IRC encyclopediadramatica.ch. Ciekawe czemu nie skują właścicieli Twittera?
Tomasz Kowalczyk dnia 21 czerwca 2011 o 20:58:38:
Czyli nadal LulzUp. ;]
Mam mieszane uczucia co do nich. Z jednej strony "walczą" o wolność w internecie z drugiej hakują serwery Sony i dystrybutorów gier wykradając numery kart i sprzedając je innym.
Jak dla mnie to banda dzieciaków, która wymaga porządnego lania ;)
O jaką wolność oni niby walczą?