Jak wcześniej doniosła reżimowa prasa, co pojawiło się też na Fejsiuniu (wink), aresztowano dzisiaj lidera LulzSec. Brawurowa akcja policji Essex i FBI, poza ujęciem suspected mastermind, dostarczyła “znacznej ilości materiału dowodowego”. Możnaby się spodziewać, że to koniec LulzSec… Tylko oni twierdzą z lekka co innego ;)

LulzSec is down... Or is it?

Nie jest to też pierwszy raz gdy media ogłaszają wyłapanie chakierów. Niedawno ponoć wyłapano dowództwo Anonimowych w Hiszpanii. Póki co nie ma oświadczenia takiego jak gdy poprzednio pwdnięto LulzSec. Jedynie Tweet w sreenshocie.

Jak widać nie tylko u nas policja lubi odtrąbić zwycięstwo w dniu znalezienia podejrzanego. Pytanie jedynie pozostaje: co się z człowiekiem stanie, gdy dojdą, że złapali nie tego? Oraz: czy czytając (a już nie daj Boże blogując) o Anonach/Lulzach można się narazić na bycie następnym złapanym liderem? ;)

Komentarze

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2011-06-21 16:19:05):

    Przy okazji: wiem, że od początku pojawiały się wpisy tu i ówdzie mówiące o tym, że złapany 19-latek nie był jednym z LulzSec. Ale nie mają one mocy urzędowej:

    LulzSec: Anyone in the world can copy and paste The Lulz Boat ASCII art and general lighthearted theme. Smarten up, check the feed first.

    Co prawda to akurat o hacku którego oni nie dokonali, ale wnioski te same. Źródło:
    https://twitter.com/#!/LulzSec/status/83172344398487552

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2011-06-21 19:48:38):

    No i wyjaśniło się: człowiek którego złapali to operator serwera IRC encyclopediadramatica.ch. Ciekawe czemu nie skują właścicieli Twittera?

  • Tomasz Kowalczyk (2011-06-21 20:58:38):

    Czyli nadal LulzUp. ;]

  • a_patch (2011-06-22 11:53:31):

    Mam mieszane uczucia co do nich. Z jednej strony “walczą” o wolność w internecie z drugiej hakują serwery Sony i dystrybutorów gier wykradając numery kart i sprzedając je innym.
    Jak dla mnie to banda dzieciaków, która wymaga porządnego lania ;)

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2011-06-25 10:42:21):

    O jaką wolność oni niby walczą?