Urząd Skarbowy

25 maja 2011 17:41:26 | Kategorie: Emigracja

Dziś, po raz pierwszy tutaj, zawitałem w urzędzie skarbowym. Trochę zaspałem, gdyż wybrałem się raptem 5 dni przed ostatecznym terminem składania zeznań podatkowych. Co pozwoliło mi wyrobić zdanie a propos uniwersalności szturmów na skarbówkę na ostatni gwizdek...

Szturm na skarbówkę - Interia

Szturm na skarbówkę w Warszawie - Interia

Druczek do wypełnienia dostałem praktycznie od ręki, choć wcinając się w chwilę refleksji aktualnego petenta (czemu te druczki nie leżą luzem?). Usiadłem spokojnie wypełnić toto (4 strony formularza, 3 praktycznie puste). Jednak po kilkudziesięciu sekundach miła pani zaczęła do mnie szwargotać, że czemu wypełniam na takim krześle... Kręgosłup sobie popsuję, tam dalej są biurka. No cóż.

Chwilę po tym jak skończyłem wypełniać, gdy wciąż sprawdzałem czy wszystko pasuje, wyskoczyła na mnie z biura kolejna miła pani. Spytała czy skończyłem, zaprosiła do środka. Przejrzała dokumenty, znalazła że nie wpisałem liczby przepracowanych godzin (po co to komu?) i niepotrzebnie dodałem centy przy kwotach. Ba, nawet sama wyskoczyła zrobić mi ksero wszystkiego.

Tylko na koniec poprosiła, skoro zależy mi na pisemnym potwierdzeniu złożenia zeznania, żebym na następny rok udał się do swojego urzędu ;)

Komentarze do notki Urząd Skarbowy

  • Bartosz "BTM" Szczeciński dnia 25 maja 2011 o 17:57:02:

    Skarbówka to dziwny Twój - ja do swojej poszedłem, poprosiłem żeby pani w okienku podbiła mi się na kopii, zostawiłem oryginał i wyszedłem. Zero kolejki, zero stresu. Inna sprawa że byłem na początku kwietnia ;)

  • Remigiusz 'lRem' Modrzejewski dnia 25 maja 2011 o 17:57:42:

    Ty przynajmniej wiedziałeś jak PIT wygląda ;)

  • Bartosz "BTM" Szczeciński dnia 25 maja 2011 o 17:58:37:

    Mam ten fart, że rozliczyło mi go biuro księgowe ;) Teraz tylko czekać na pierwszy w życiu zwrot nadpłaconego podatku. Do tej pory rok w rok dopłacałem jakieś 600zł.

  • Remigiusz 'lRem' Modrzejewski dnia 25 maja 2011 o 18:06:09:

    Jak ja raz dopłaciłem, to koledzy nie mogli się nadziwić jak to się stało ;)

  • Piotr Hosowicz dnia 25 maja 2011 o 19:15:15:

    Ja złożyłem chyba jeszcze w marcu przez internet.

  • dreed dnia 25 maja 2011 o 20:49:29:

    ja kiedyś za spóźnienie dostałem 100 kary

  • Ejdzej dnia 01 czerwca 2011 o 13:50:14:

    Trzeba było przynieść na naprawdę ostatni gwizdek, czyli 2 maja. W moim urzędzie wtedy były pustki i żywego ducha, mimo że informacja o tym, że w związku z wypadaniem terminu w dzień wolny od pracy jest on przesunięty na kolejny dzień roboczy była mocno rozpowszechniona.

Komentuj Dodaj komentarz: