Jak już pisałem niejednokrotnie, Oracle nie kontynuuje dobrej roboty Suna. Tym razem wycofują się z OpenOffice. Zgodnie z moim przeczuciem, wbrew tym którzy nie dostrzegali problemu. Obstawiam, że następny do odstrzału będzie VirtualBox.

Tak, mam tydzień opóźnienia w czytaniu newsów.

Komentarze

  • pecet (2011-04-23 10:00:32):

    No i chyba dobrze? W takim razie coś takiego jak LibreOffice traci sens, skoro i tak wypuszczają do community.

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2011-04-23 10:07:40):

    No ja nie wiem. Dla wielu firm to był spory czynnik uspokajający: biorą soft od poważnej firmy. A tak, to co?

  • Zal (2011-04-23 11:09:39):

    Usuwają projekty, które mogły się przyczynić do porażki finansowej Suna. Jestem w stanie ich zrozumieć, ale nadal budzi to we mnie negatywne emocje. Z ciekawostek – NetBeans utracił ostatnio wsparcie dla Rubiego :P

    Poparcie poważnej firmy faktycznie mogło przyczyniać się do popularności konkretnych rozwiązań pośród klientów biznesowych.

  • Paweł Ciupak (2011-04-23 11:26:45):

    Szkoda. No ale może przynajmniej skończy się ta cała szopka z milijonem forków tworzonych przez ludzi, którym frisaftłerowa duma zabraniała jakiejkolwiek współpracy z Sunem…

  • quest (2011-04-23 12:41:03):

    Zapominacie, że za OO.o stoi jeszcze IBM i RedFlag, a za LibO Novell. Ci pierwsi przed długi okres tworzyli własne odmiany pakietu, w ogóle nie wspierając OpenOffice’a. Potem po wielu latach sporów jakoś się dogadali.

    http://ooblog.pl/2010/10/02/libreoffice-a- openoffice-org-czyli-kto-umrze-a-kto-przezyje/

    Decyzja Oracle’a trochę mnie zdziwiła, ale to właściwie było do przewidzenia. Właściwie bardziej zastanawia mnie (i do tej pory nie mogę wyjść z tego zaskoczenia) po co IBM trwoni kasę na rozwój OO.o? Ichni Lotus Symphony to porażka na całego. Wielki, mulisty, niekompatybilny z OO.o (rozszerzenia) i niechciany przez nikogo!

    Uważam, że decyzja Oracle’a jest dobra do społeczności. Może niekoniecznie dla programu, ale dla społeczności już tak. Szkoda, że ubędzie pełnoetatowych deweloperów, ale nie ma róży bez kolców. Może w końcu powstanie fundacja i dojdzie do fuzji, albo współpracy z TDF (na analogicznej zasadzie jak to było z Compizem i Berylem). I nigdy nie słyszałem, aby powołanie do życia Fundacji Eclipse oznaczało porzucenie tego programu przez IBM-a, więc wyluzujcie i przestańcie histeryzować.

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2011-04-23 16:36:06):

    Zal, o jakiej porażce finansowej mówisz? Dopóki kryzys nie udupił ichniej gospodarki Sun był na plusie. W najgorszym roku strata wyniosła 27 centów na akcję (Oracle skupiło po cenie 9.40$/akcja). Zaś w momencie wyprzedaży wciąż mieli niezłą górę gotówki w zapasie, starczyłoby na utrzymanie tego poziomu strat przez ~10 lat zanim skończyłyby się oszczędności. To co ich udupiło w oczach inwestorów, to brak sensownie brzmiącej strategii.

    quest, ja nie histeryzuję, że mi OOo zepsują. Tak właściwie nie zauważyłbym różnicy, gdyby mi ktoś je na jakiegoś Abiworda podmienił. Ostatecznie przy moim użytkowaniu równie dobrze mogłoby być Google docs. Ja ubolewam, że Sun się skończył.

  • quest (2011-04-23 16:59:15):

    Ale Sun skończył się na długo przed tym zanim obrał strategię pro Open Source.

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2011-04-23 17:01:13):

    Zależy co rozumieć przez skończył. Ja właśnie lubiłem Suna zwariowanego w stronę OSS. I tak, przyniosłem im pośrednio kilka groszy (w zakupie serwera).

  • quest (2011-04-23 17:09:55):

    “Zwariowany Sun” to była ostatnia deska ratunkowa po tym jak model biznesowy oparty na zamkniętym oprogramowaniu nie wypalił. Systematycznie podgryzany przez Microsoft, IBM-a i HP tracił zyski. Czy nie pamiętasz już jak FSF tworzyło Wolną Javę i szczuło Suna swoimi oddanymi wiernymi? ;) Potem tylko uwierzono, że WiOO = niższe koszty. Może o ile w przypadku MySQL-a to się sprawdzało, to OO.o i chyba VBox były zajęciami niedochodowymi.

    Więc skoro na starym modelu tracili, a na nowym wtopili to nie mogło się to skończyć niczym innym jak przejęciem. Próby wciskania płatnych modułów do VBoksa to właśnie próba odwrócenia błędnych decyzji Suna.

    Rozumiem, że Sun w ostatnim czasie stał się przyjazny ludziom, ale przyjaźnią nie da się wyżywić tysięcy devów i akcjonariuszy. Zyski od jednostek ceniących Suna za wariactwo to promile. Sun się skończył w momencie, kiedy proOS-owi fanatycy [kierownictwo] zaczęło rozdawać drogi soft.

  • kubarek (2011-04-24 17:59:14):

    A po drugiej stronie barykady Microsoft spokojnie produkuje Office’a i zyskuje na całym tym zamieszaniu :)

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2011-04-24 18:11:25):

    Co jak co, ale MS spokojny już raczej nie będzie apropos Office’a. Widziałeś jak bardzo musieli zejść z cenami, żeby utrzymać się na rynku?