Z okazji kampanii wyborczej naród zasypywany jest pełnymi nadziei przekazami od polityków. Równolegle pojawił się jednak poważny powód, by naród wykazał się umiejętnością przekazania czegoś politykom. Przekazać zaś trzeba:

  • że nie chcemy być odcinani od Internetu bez nakazu sądowego
  • że nie jest nam wszystko jedno, czy będzie jakakolwiek prywatność korespondencji
  • że nie chcemy płacić więcej za lekarstwa dzięki ujednoliconemu prawu patentowemu
  • że nie dopuszczamy, by Komisja Europejska uchwalała nam prawo bez zgody i wiedzy Polskiego narodu (w tym parlamentu)

I kilka innych drobnostek… Które muszą być przez naszych Europosłów zrozumiane przed 8 lipca.

Mowa oczywiście o ACTA. Pisałem już o nim wcześniej, niestety na dokładniejszą analizę czasu zabrakło. Można poczytać więcej na stronach Amerykańskich, Europejs kich i nawet Polskich organizacji. Właśnie montowana jest w Parlamencie Europejskim opozycja przeciw temu tajnemu i odgórnemu zamachowi na nasze swobody. Jednak jakoś umknęła ona uwadze większości naszych reprezentantów…

Tak czy owak można podpisać internetową petycję w tej sprawie. W skuteczność czegoś takiego po prostu nie wierzę. Jej autorzy chyba zdają sobie z tego sprawę. Dlatego też dostępna jest lista kontaktowa posłów, którzy jeszcze nie zadeklarowali swojego sprzeciwu. Sądzę, że własnoręczne napisanie wiadomości nie jest dla nas aż takim wysiłkiem, zaś dla Europosła będzie wyraźnym znakiem, że wyborcom jednak zależy.

W ramach przypomnienia: Parlament Europejski jak do tej pory zwracał uwagę na wolę obywateli. Partie nie trzymają tam takiej dyscypliny jak w naszym Sejmie, więc posłowie głosują bardziej w zgodzie z własnym sumieniem.

Komentarze

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2010-07-02 10:04:16):

    Tego samego dnia co ja obudził się 7thguard.

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2010-07-06 22:44:08):

    Rekordowo szybka odpowiedź przyszła na list do Jacka Kurskiego, po 6 minutach. Mimo, że było po 22.