Będę magistrem ekonomii według Google
Cośkolwiek zaskakujący wynik tłumaczenia nazwy mojej działki(?):
http://translate.google.com/#en|pl|computer science 
Żeby było weselej, niektórym tłumaczy jako ,,sztuka''. Ciekawe czemu tak?
Cośkolwiek zaskakujący wynik tłumaczenia nazwy mojej działki(?):
http://translate.google.com/#en|pl|computer science 
Żeby było weselej, niektórym tłumaczy jako ,,sztuka''. Ciekawe czemu tak?
Dodaj komentarz:
Komentarze do notki Będę magistrem ekonomii według Google
U mnie przetłumaczyło na "sztuka"
Aaaa.. Jak napisze się "Computer Science", to będzie dobrze :)
"coMPUTER Science" tłumaczy nadal jako "ekonomia".
"cOMPUTER Science" jako "INFORMATYKI".
"CoMPUTER Science" jako "Informatyka".
Ci którzy narzekają na Google translate:
lrn2tłumaczeniekontekstowe
Sądzisz, że to już tłumaczy zabawne zależności od wielkości liter?
Minstrel dnia 24 marca 2010 o 19:23:58:
Z tego co wiem, to Google Translate ma opcję podawania własnych, "lepszych" tłumaczeń, więc możliwe, że ktoś nam trolluje bazę danych.
Ewentualnie te "metody statystyczne", o których mowa w dokumentacji są jakieś dziwne. Albo ktoś źle robi "alignment" korpusu.
Możliwości jest kupa. A zresztą - gdzieś dawno temu widziałem artykuł informatyka, który udowodnił, że komputer nigdy nie będzie zdolny w pełni opanować języka ludzkiego.
Minstrel: możesz spróbować przypomnieć sobie link/tytuł/jakąkolwiek wskazówkę przydatną w znalezieniu tego artykułu? Bardzo mocno mnie zastanawia jak można udowodnić coś takiego.
pitoko dnia 25 marca 2010 o 19:52:39:
Odnośnie "niezdolności opanowania języka ludzkiego" zapewne chodziło oto, iż czasami by dobrze przetłumaczyć tekst, trzeba rozumieć jego znaczenie. Nie wiem czy istnieje na to inny dobry sposób niż po prostu symulowanie w pewnym sensie ludzkiego umysłu - trzeba by np. mieć zgromadzoną gigantyczną sieć semantyczno-znaczeniową podobną do ludzkiej. Taki algorytm byłby niewątpliwie bardzo złożony. Operowanie na takiej strukturze jest narazie poza zasięgiem zdolności obliczeniowych naszych komputerów (nie mówiąc już o stworzeniu takiego algorytmu), zapewne w zwrocie "niezdolności" chodziło o to, iż nie ma do zadania tłumaczenia prostego i szybkiego algorytmu - każdy z nich w mniejszym lub większym stopniu się myli.
A "teoretycznie" zapewne nie byłoby trudności w symulacji całego mózgu, neuron po neuronie (albo schodząc jeszcze niżej), uzyskalibyśmy dzięki temu bardzo dokładne przybliżenie rzeczywistej pracy tłumacza.