Aż się chce iść na mszę
Muszę stwierdzić - Kościół tutaj umie przyciągać. Nawet jeśli nie do końca rozumiem lokalny język, na kółka zainteresowań czy darmowe kursy nie mam czasu, od ogólnej wszechsympatyczności też robi się nieswojo, a cukierki dają tylko dzieciom... To przyciąga sama oprawa muzyczna. Serio. Co tydzień inni muzycy, bardzo zróżnicowane style. Dzisiaj po raz pierwszy w życiu miałem okazję wysłuchać na żywo solówki na harfie. Robi wrażenie. Ciekawe co zgotują nam za tydzień. I ciekawe kiedy w Polsce spotkam się z podobną inicjatywą.
Dodaj komentarz:
Komentarze do notki Aż się chce iść na mszę
Wbrew pozorom, ja jeszcze kilka lat temu, kiedy miałem więcej wolnego czasu, byłem stałym bywalcem gdańskich kościołów. Dlaczego? Właśnie ze względu na koncerty muzyki klasycznej, jazzowej i innej, które tam się odbywały. Jedyną różnicą, a dla mnie zaletą, było to, iż odbywały się one poza mszami. Szkoda tylko, że ich liczba w ciągu roku była niewielka, a one same odbywały się głównie latem.
sziwan dnia 11 stycznia 2010 o 18:22:45:
Ta, sam nawet byłem w Gdyni u Franciszkanów kilka razy na mszach jazzowych itp.