Rzetelność rzetelnością, ale konkluzja musi być po naszej stronie.

Ta parafraza jest jedynym sensownym komentarzem na jaki mnie stać po tym co przeczytałem. Zawsze mnie zastanawiało, skąd się biorą sprzeczne dane apropos zmian klimatycznych. Teraz już wiem - jeśli fakty nie zgadzają się z naszą teorią, tym gorzej dla faktów. Ktoś się ostatnio włamał na serwery Brytyjskiego The Climatic Research Unit - University of East Anglia i upublicznił znalezione dokumenty i korespondencję. Pokazują one piękną historię ignorowania, utajniania, bądź też wprost modyfikowania danych nie pasujących do tezy o postępującym globalnym ociepleniu…

Co bardziej interesujące kawałki wyciągnięte na wierzch:

Komentarze

  • A (2009-11-24 08:47:41):

    to nie jest tak ciekawe jak sama idea walki z GO
    sa sposoby na obnizanie temp ziemi bez limitow co2, ale one nie sa przedmiotem dyskusji

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2009-11-24 13:51:58):

    Warto by spytać czy same limity CO2 mają jakikolwiek wpływ na GO…

    Swoją szosą, te limity to dobra rzecz, ale z zupełnie niezwiązanych powodów. Śmieszne to wszystko.

  • Szymon (2009-11-24 14:24:21):

    e tam, zastępczy temat dla naiwnych, jawnej i publicznej krytyki jest dość. Popartej danymi, etc.

  • Notatki na marginesach (2009-11-24 19:14:18):

    Era dezinformacji

    Ostatnio z niejasnych przyczyn zacząłem się zastanawiać w jaki sposób opiszą nasze czasy przyszłe pokolenia (pomijając oczywiście fakt, że w 2012 nastąpi koniec świata). Wskazówka była taka, że obecnie często mówi się, iż żyjemy […]