Jak się możemy dowiedzieć dzisiaj z Wyborczej, nasze pospolite ruszenie było kulą w płot. Przecież ten pakiet był dla nas taki dobry, bo jak już urząd nas od Internetu odłączył, to mogliśmy się odwoływać do sądu. Zaś z wypowiedzi tamtejszej społeczności dowiemy się, że jesteśmy pryszczersami którym można wmówić wszystko i nie wiedzą co podpisują. Nawet jeśli przypadkiem jesteśmy doktorem prawa analizującym ten temat

Wszystko na odwrót? Tak! Na początku wiadomości dowiemy się, że PE chciało zapewnić nam gwarancję wolności dostępu do Internetu. A potem, że wszystko zaprzepaściło… Uchwalając poprawkę dającą gwarancję wolności dostępu do Internetu. Ciekawa logika, czyż nie?

Prawdą jest, że cały pakiet zawiera wiele przydatnych zapisów. Sam w sobie nie jest zły. Jak przy każdym prawie, diabeł tkwi w szczegółach. Zaś sporny szczegół to niejako wpisanie dostępu do Internetu jako wolności podstawowej, której nie można pozbawić bez wyroku sądu. I powinniśmy się wyłącznie cieszyć, że bez tego szczegółu pakiet nie wejdzie.

Ciekawy też jest straszak zawarty w tym artykule. Mianowicie grozi nam, że bez tego pakietu nasz własny parlament ustali coś gorszego. Nie wiem czemu, ja się jakoś nie boję. Zwłaszcza, że PE nie odrzucił przecież pakietu - wpisał tylko poprawkę, która gwarantuje nam wolność. A jeśli KE się na nią nie zgadza, to po co byłby nam ten pakiet?

Komentarze

  • torero (2009-05-07 13:56:19):

    OT: nie bangla Ci ostatni link.

    Co znaczy "parlament uchwali coś gorszego"? Nasi przedstawiciele, wybrani w wyborach równych, powszechnych, itd. ośmieliliby się uchwalić coś wbrew suwerenowi, czyli NAM, któremu to suwerenowi to się nie podoba?… Czyżby ryska na demokracji?…

  • Wawrzek (2009-05-07 14:07:22):

    Popraw link do Vagli.

  • Zal (2009-05-07 14:08:07):

    Przeczytałem artykuł, przeczytałem to, co napisał Vagla i odnoszę wrażenie, że:

    A] GW znalazło sobie po prostu dobry temat do pisania,
    B] Mają interes w dezinformowaniu czytelników i kształtowaniu ich zdania na ten temat.

  • lsr (2009-05-07 20:26:13):

    Od dawna mówię, że jeśli chce się znać prawdę, trzeba sens przekazu GW rozumieć w sposób przeciwny do zamierzonego przez redaktorów…

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2009-05-07 21:43:08):

    Link poprawiony. Widzę też, ze się z tym doktorem pospieszyłem. Ledwie co ,,ukończył studia doktoranckie” ;)