lRem's blog


Upgrade Gentoo i problem z dźwiękiem

Wpis na 0. poziomie, wysłany 13 marca 2009 o 12:32:26

Zrobiłem coś czego z Gentoo nie powinno się robić - pozwoliłem zerdzewieć. Dlatego też ostatnie kilka dni cały czas coś mi się kompiluje w tle. Pomijając już to, że szybciej by chyba było skompilować od zera, to sytuacja ta niesie za sobą pewne niedogodności:

  • cały czas dysk terkocze
  • co jakiś czas trzeba coś zrestartować
  • co jakiś czas trzeba zapuścić etc-upgrade
  • co jakiś czas coś działa inaczej niż przedtem (i ujawniają się funny features)

Do tej ostatniej kategorii zaliczyłem to, że w pewnym momencie zamiast dźwięku z głośników zaczął dobiegać paskudny pisk.

Oczywiście revdep-rebuild nie wskazał przyczyny, 15 sekund Googlania takoż... Zmiana wersji alsy, wypieprzenie artsd ani inne kroki nie pomogły. Koniec końców poddałem się i poszedłem spać. Rano zaś wstałem, włączyłem komputer, odpaliłem kmix i wyłączyłem ten cholerny mikrofon :)


Komentarze do notki Upgrade Gentoo i problem z dźwiękiem

  1. 13 marca 2009 o 14:01:31

    Czasami śmieszne rzeczy wchodzą przy emerge --update --newuse --deep @system @world.
    Ale czy jest coś porównywalnego z nudą bezawaryjnej aktualizacji?
    Gentoo FTW :)

  2. 13 marca 2009 o 14:59:58

    mialem kiedys ten pisk przy jakims wariancie ac97. musialem wyciszac line-in.

    ja ostatnio aktualizuje system raz na 2,3 tygodnie i jako daje rade.

    ale czasami z zazdroscia patrze na arch linux na kompie obok ktory robi to znacznie szybciej (bo lacze nie najgorsze).

  3. 13 marca 2009 o 15:45:50

    Najlepsze jest to, że ja to mam w sprzęcie - niezależnie od systemu przedni mikrofon nasłuchuje ufo. I zawsze o tym zapominam ;)

  4. Michał Górny

    13 marca 2009 o 17:18:30

    > cały czas dysk terkocze

    To jeszcze używa się dysków bez regulacji poziomu hałasu? Dołóz do tego kompilowanie na tmpfs — i pięknie jest.

  5. 13 marca 2009 o 21:24:26

    No nowe (ciche) dyski właśnie mam w plecaku, tylko muszę jeszcze do domu trafić coby je wkręcić :)

    A co do tmpfs to jest jeszcze śmieszniej - ram mi śpiewa. Serio, potrafi być momentami głośniejszy niż cała reszta blaszaka razem wzięta. A już podczas memtest86 to brzmi jak orkiestra symfoniczna. Ale niestety działa, więc nie kwalifikuje się na gwarancję.

  6. Michał Górny

    13 marca 2009 o 21:28:24

    lRem: nagraj i poka!

  7. 13 marca 2009 o 21:37:01

    Ok, jak tylko się w domu rozgoszczę (raczej nie dzisiaj).

  8. LCF

    14 marca 2009 o 10:24:57

    Z czystej ciekawości, czy naprawdę warto się tak umęczać z systemem na workstacji ?

  9. Michał Górny

    14 marca 2009 o 10:35:13

    LCF: Nie, lepiej mieć Windows i regularnie zastanawiać się „gdzie, do cholery jasnej, podział się ten sterownik?” o wpół pierwszej nad ranem.

  10. 14 marca 2009 o 11:07:03

    LCF: to teraz proszę wytłumacz, czym jest według Ciebie to umęczanie się, a przede wszystkim - czy widzisz jakąś lepszą alternatywę?

  11. 25 marca 2009 o 10:52:26

    @lRem: vista zajebista ;-)
    w pracy mam i nie narzekam, do wszystkiego się można przywyczaić :)

  12. 25 marca 2009 o 11:02:29

    @Gim: a czy ja cokolwiek pisałem o Viście?

Dodaj komentarz: