Microsoft znów zepsuł Internet?
Microsoft, jak wiadomo, czołowym innowatorem jest. Jak również ściśle przestrzega standardów... No przynajmniej tych, które sam ustalił. Jak na przykład RFC 3484. Zawiera ono zasadę, która ma w sumie dobry cel: wybieranie przy translacji adresu tego wpisu, który odpowiada najbliższemu serwerowi. Przydatne jeśli ktoś na poziomie DNS robi load balancing poprzez podanie kilku wpisów A dla jednej domeny. Ale cóż, chcieli dobrze, wyszło jak zawsze.
Problemem jest algorytm wyboru najbliższego serwera - ten, z którym nasz IP ma najwięcej wspólnych bitów prefiksu. W IPv6 jest to bardzo dobry pomysł. Jednak w IPv4 wystarczy rzut oka na mapkę:
Albo z własnego doświadczenia: mamy na tym samym łączu podniesione adresy w klasach 78.x.x.x, 89.x.x.x, 91.x.x.x, mieliśmy wcześniej 62.x.x.x, a na zapasowym jeszcze 193.x.x.x. A o NAT przez litość nie wspomnę...
Żeby nie było, że problem wyssany z palca, to proszę: opis kogoś, komu spsuli w ten sposób load balancing Nie ukrywam, że jest to w sumie źródło tego wpisu. Ciekawe jak teraz Google zgwałcą standardy, żeby jednak działało dobrze :)
06 marca 2009 o 12:37:50
Żeby nie było - wiem, Microsoft tylko zaproponował to RFC, ustala IETF. Ale przypomnijcie sobie OOXML...
07 marca 2009 o 22:42:37
Jak linkujesz do xkcd to linkuj do strony komiksu, a nie do samego obrazka - na xkcd ważny jest alt-text.
08 marca 2009 o 20:52:53
W tym przypadku zupełnie bez związku.