Jakiś czas temu pisałem o sklepach marki doplacze.com. Generalnie są one solą w oku naszych rządzących, bo nie ma na nie paragrafu. Postanowiono więc spróbować z nimi jak z historycznym panem ,,nie macie mnie za co zamknąć” - nasłano na nich skarbówkę. Szkoda tylko, że z takim sobie efektem. A póki w końcu nie pojawi się definicja narkotyku, to kolejne próby łatania upośledzonych przepisów będą powodować u nich tylko wietrzenie magazynów…

Komentarze

  • hcz (2009-01-10 00:36:02):

    Definicja narkotyku? Jak sobie to wyobrażasz?

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2009-01-10 01:26:06):

    Opisać zestaw niepożądanych działań?

  • Xinill (2009-01-10 12:06:53):

    Gdyby ktorykolwiek kraj wprowadzil "definicje narkotyku" oparta wylacznie na dzialaniu, przy okazji zakazalby alkoholu, butaprenu, propanu-butanu, galki muszkatolowej, powoju, bielunia, muchomorow i wielu innych produktow/roslin, obecnie legalnych i latwo dostepnych.

    Predzej pojawi sie prawo analogowe, ktore postanawia cos a’la "kazda substancja podobna w budowie chemicznej i dzialaniu do jakiejkolwiek substancji znajdujacej sie na liscie substancji zakazanych, takze jest zakazana". Jako zwolennik legalizacji nie jestem za zaostrzaniem prawa, ale wprowadzenie podobnej ustawy w Polsce wydaje sie calkiem realne.

    Xin.

  • Remigiusz ‘lRem’ Modrzejewski (2009-01-10 12:10:37):

    Szczerze: i niech zdelegalizują ten butapren. Jestem bardzo mocno za. Poza tym: da się złożyć definicję, która oddzieli jedne substancje od drugich. Może coś się poprzestawia, ale jeśli by to zadanie dać ludziom którzy znają się choć troche na temacie (i logice), to nie wydaje się to jakoś szczególnie trudne…

  • LCF (2009-01-10 19:42:33):

    A dla mnie efekt jest też mierny, bo powinni teraz wytoczyć sprawę osobie która to zrobiła. W majestacie prawa postanowiono legalnie działającą firmę sparaliżować poprzez kontrolę 40 placówek. Firmę, która nie zalegała z żadnymi wierzytelnościami i spełniała wszelkie wymogi prawne do prawidłowego działania.

    To jest skandal, że coś takiego może mieć miejsce. Do czasu aż wszyscy obrońcy moralności będą wymyślali co jest narkotykiem, a co nie wara im od LEGALNIE działających firm, niezależnie co robią.